Masło – jeść, czy nie jeść?

Nagonka w mediach z lat dziewięćdziesiątych odnośnie zmniejszenia przyjmowania masła i zastąpienia go margarynami o roślinnym pochodzeniu ma pewne uzasadnienie. Jednak, jak to bywa, nie jest to prawda absolutna. Masło jest produktem pochodzenia zwierzęcego zawierającym witaminy rozpuszczalne w tłuszczach: A i E. A odpowiada za dobre widzenie po zmroku, ciągłość i elastyczność skóry, drożność kanalików nasiennych i jajowodów, a więc możliwość zapłodnienia. Witamina E natomiast, zwana witaminą młodości, związana jest z procesami regeneracji, jest też antyoksydantem – współuczestniczy w neutralizacji wolnych rodników mających destrukcyjny wpływ na komórki naszego ciała. Ale masło to również cholesterol. Wbrew pozorom nie jest to substancja wyłącznie niebezpieczna dla zdrowia. Z cholesterolu wytwarzane są kwasy żółciowe, które są niezbędnym emulgatorem umożliwiającym trawienie tłuszczu. Z cholesterolu tworzy się również elementy osłonowe komórek nerwowych. Dlatego tak istotne jest, by małe dzieci, których mózg intensywnie się rozwija, miały dostęp do masła. Wiele matek zauważa, że każdy 2-3 latek ma taki okres, że nie chce jeść nic innego poza chlebem z masłem. Nie powinno to budzić ich przerażenia – takie w tym wieku jest zapotrzebowanie na cholesterol. Co innego dorośli – ich organizm jest w stanie samodzielnie wytwarzać cholesterol (odzyskiwany w jelicie grubym z kwasów żółciowych). Nie ma potrzeby, by do dodatkowo dostarczać.

Both comments and pings are currently closed.