Jeszcze jedna dieta cud?

Wbrew pozorom nie chodzi o przepis na cudowną dietę odchudzającą, ale… Nie jedna z nas próbowała zrzucić tych kilka lub kilkanaście zbędnych kilogramów, które przyczepiły się do nas nie wiadomo kiedy i po co. Wszystkie wiemy, jakie to jednak trudne. I nie chodzi tu o panie w „pewnym wieku”, kiedy to ponoć sprawia kłopot. Zawsze jest trudno. Łatwo to się tylko nabiera i nie tam, gdzie byłoby to mile widziane. Reklamy specyfików odchudzających przyciągają uwagę, ale … Może spróbować tym razem czegoś prostszego. Szczerze przyjrzyjmy się naszemu codziennemu dniu: kiedy jemy posiłki, ile razy, czy podjadamy, ile mamy ruchu. Każdy dietetyk od tego zacznie, bądźmy więc swoimi dietetykami. Przy większości diet jesteśmy po prostu głodne, a kilogramów nie ubywa, zmniejsza się za to pula pieniędzy w portfelu: jemy „lepsze” produkty, wspomagamy się suplementami, które wcale nie kosztują tak mało. Spróbujmy przede wszystkim jeść mniej, ale regularnie. Ma to być 4-5 posiłków, bez podjadania, przy czym ostatni posiłek musi być ok. 3 godzin przed snem. Ile mamy ruchu w ciągu dnia? Jeśli dojeżdżamy do pracy, warto zamienić to na spacer. Jeśli nie w całości to, chociaż częściowo- wysiąść na wcześniejszym przystanku. I broń nas Boże przed drzemkami po pracy tuż po obiedzie! Słodycze odstawić lub bardzo ograniczyć. Efekty pojawią się na pewno!

Both comments and pings are currently closed.