1

2

3

4

5

 

Matowe włosy, łuszczące się paznokcie

Przy źle zbilansowanej diecie, stresującej pracy często możemy zaobserwować zmiany w naszym samopoczuciu, ale i wyglądzie zewnętrznym. Jedną z pierwszych oznak, że w organizmie dzieje się coś niedobrego, jest słaba kondycja włosów i paznokci. Włosy tracą połysk, mają otwarte łuski, wypadają. Paznokcie natomiast łamią się przy lada okazji. Często rozwarstwiają się i schodzą płatami z dystalnej części płytki paznokciowej. Co zrobić w takim razie? Należy uzupełnić witaminy i minerały zużywanej w zwiększonej ilości podczas walki ze stresem. Pierwszym krokiem powinna być taka zmiana diety, żeby dostarczać organizmowi wszystkie niezbędne surowce do produkcji własnych tkanek i przeprowadzania niezbędnych procesów chemicznych. Musimy zatem zadbać o różnorodność. Na naszym talerzu powinny zagościć: pełnoziarniste pieczywo, chude mięso, oleje roślinne, ryż, kasze, szeroka gama owoców i warzyw. Ponadto wskazane jest przyjmowanie suplementów diety typowo przeznaczonych dla osób żyjących w stresie, a więc o zwiększonej ilości magnezu, witamin z grupy B. Korzystne dla kondycji włosów i paznokci będzie zażywanie wyciągów ze skrzypu polnego, pokrzywy i brzozy brodawkowatej. Podczas mycia naczyń używajmy rękawiczek, często używajmy kremu nawilżającego. Jeśli malujemy paznokcie, koniecznie stosujmy bazę z odżywki pod lakier. Włosy możemy dodatkowo wzmocnić stosując po myciu olejek arganowy, lub jedwab.

Chroniczny ból gardła

Nawracające nieżyty gardła wymagają specjalnego postępowania. Jeśli bowiem nie pomagają na dłuższą metę spray do gardła, czy tabletki do ssania, a poprawa jest zawsze jedynie tymczasowa, należy przedsięwziąć bardziej zdecydowane kroki. Konieczna jest wizyta u lekarza. Przepisze on antybiotyk, którego stosowanie możemy wesprzeć płukaniem gardła wywarem z szałwii, albo stężonym roztworem soli kuchennej. Jeśli mimo to stan gardła nie poprawia się, należałoby zrobić z niego wymaz, aby poznać bakterię powodującą stan chorobowy. Zlecenie powinno uwzględniać antybiogram, czyli badanie, na jakie antybiotyki dany zarazek jest wrażliwy, a na jakie wykazuje on oporność, żeby zastosowana antybiotykoterapia była skuteczna. Bywa jednak czasami, że mimo, wydawałoby się, należycie dobranego leku, po niedługim czasie znów odczuwamy dyskomfort w gardle. Wtedy nie ma co zwlekać – trzeba się udać do laryngologa. On przeprowadzi zabieg niezbyt przyjemny, ale w przeważającej liczbie przypadków skuteczny – pędzlowanie. Wiąże się ono z mechanicznym usuwaniem z gardła nalotu inwazyjnej flory. Zazwyczaj przy tym lekarz nawija na szpatułkę jałowy gazik zwilżony środkiem odkażającym i przeciera powierzchnię gardła. Wizyta taka nie należy z pewnością do przyjemności, ale pozytywny efekt utrzymuje się przez kilka miesięcy.

Wrażliwa skóra rąk

Niektórzy z nas są szczególnie wrażliwi na detergenty i po ich stosowaniu ich skóra staje się u nich delikatna, sucha jak papier, ma skłonność do pękania, albo pojawiania się pęcherzyków wypełnionych surowiczym płynem. Nie zawsze istnieje możliwość zakupu zmywarki (i wstawienia jej do nieraz mikroskopijnych rozmiarów kuchni). Trzeba więc sobie radzić w inny sposób: przede wszystkim stosować nawilżanie kremami pozostawiającymi delikatny filtr na powierzchni skóry, który zadziała jako bariera ochronna. Należy też w miarę możliwości stosować rękawiczki przy pracach domowych wymagających kontaktu z detergentem. Niestety lateks rękawiczek też może powodować reakcje alergiczne. Z kremów do pielęgnacji rąk warto polecić Mediderm. Jego zakup jest szczególnie opłacalny, bo za opakowanie 500ml w aptece zapłacimy około 20zł. Łatwo się wchłania i chociaż zabezpiecza skórę, to nie pozostawia tłustych śladów na dotykanych przedmiotach. Jeżeli stan skóry się nie poprawi, trzeba udać się na konsultację dermatologiczną lub alergologiczną. Być może konieczne będzie podanie leków przeciwhistaminowych. Czasem wystarczy ich podawanie przez ograniczony czas, by skóra „doszła do siebie”. Niekiedy wpływ na zachowanie się i wrażliwość skóry ma stan hormonalny organizmu – okres po urodzeniu dziecka często wiąże się z pogorszeniem jej stanu. Jeśli kobieta karmi piersią, nie może wtedy przyjmować leków. Trzeba po prostu przeczekać.

Cebula – cudowna roślina lecznicza

Od dawna znane są bakteriobójcze właściwości Alium cepa, czyli cebuli. Jedzona na surowo dostarcza poza tym wielu witamin (głównie C) oraz błonnika mającego zbawienny wpływ na pracę jelit. Cebulę można także podawać w formie syropu – należy ja pociąć w plastry i zasypać cukrem. Kto nie lubi mdłego smaku powstałego preparatu, może dodać sok z wyciśniętej cytryny oraz szczyptę cynamonu. Zmiana będzie na korzyść nie tylko pod względem smakowym, dostarczymy bowiem poza tym większą dawkę witamin C i A, ale także pozyskamy od cynamonu właściwości rozgrzewające. Cebula jest też wykorzystywana do produkcji maści ułatwiających bliznowacenie ran i zmniejszających wybarwienie tworzących się blizn. Maść cebulowa zalecana jest do stosowania po zabiegach chirurgicznych, ale i przy gojeniu się skaleczeń twarzy i innych odkrytych części ciała. Udowodniono też pozytywny wpływ okładów ze świeżej cebuli na miejsca ukąszone przez owady (osy!) i pająki. Krojona cebula odstrasza też ptaki buszujące wśród gałęzi drzew owocowych. Niepowtarzalne walory smakowe sprawiają, że jest wykorzystywana jako niezastąpiony dodatek kulinarny. Na polskim rynku dostępnych jest kilkanaście odmian cebuli. Jak widać ta niepozorna roślina, której organem spichrzowym są liście, jest organizmem bardziej przyjaznym człowiekowi, niż można by przypuszczać na pierwszy rzut oka.

Inhalacje z mucosolvanem przy przewlekłym kaszlu

Niekiedy nie da się wyleczyć męczącego kaszlu żadnym z domowych sposobów, a syropy i preparaty do rozpuszczania w wodzie dostępne w aptece nie przynoszą efektu. W takiej sytuacji lekarz pierwszego kontaktu może zaproponować nebulizacje. To tak zwana nebulizacja na zimno przeprowadzona jest z wykorzystaniem profesjonalnego urządzenia – nebulizatora. Nebulizacja ma na celu nawilżenie błon śluzowych dróg oddechowych, zwiększenie pojemności i płynności wydzieliny, a przez to ułatwienie jej odkrztuszania. Tradycyjna inhalacja na gorąco, którą wykonuje się nad naczyniem z gorącą wodą, pod ręcznikiem, nie może być tu stosowana, gdyż w podwyższonej temperaturze płyn z zawartością Ambroxoli hydrochloridum (Mucosolvan) ulega rozkładowi. Przy stosowaniu nebulizatora preparat leczniczy ulega rozbiciu na mikrocząsteczki, które łatwiej dostają się do pęcherzyków płucnych. Aby zabieg przeprowadzono w przychodni, pacjent musi zaopatrzyć się osobistą maseczkę z wężykiem do podłączenia z nebulizatorem. Maseczka posiada komorę, do której wlewa się roztwór Mucosolvanu we wodzie sprzedawanej w aptece w ampułkach. Zazwyczaj stosuje się proporcje 1:5. Czas trwania inhalacji wynosi około 40 minut, jeśli pojemność cieczy to 6 ml. Po zabiegu maseczkę trzeba myć w ciepłej wodzie z detergentem i dokładnie osuszyć.

Czekając na przeszczep

Istnieje wiele schorzeń, w których ratunkiem, albo znacznym ułatwieniem życia jest przeszczep organów. W wielu przypadkach trzeba miesiącami czekać na dawcę – tak jest w przypadku szpiku, serca, wątroby, nerek. Aby zabieg przeszedł pomyślnie, a przeszczep nie został odrzucony przez organizm musi zaistnieć tak zwana zgodność tkankowa, której jednym z najłatwiej zrozumiałych dla laika przejawów jest zgodność grupy krwi. Niestety znaczny odsetek społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, że nasze organy po naszej śmierci mogą uratować czyjeś życie i nie wyraża zgody na wykorzystanie narządów. Bez takiej pisemnej zgody pacjenta konieczne jest, żeby rodzina zgodziła się na pobranie, a taka decyzja zawsze jest trudna dla bliskich. Skutkiem czego, wiele osób umiera niepotrzebnie, choć teoretycznie można by im pomóc. Przedstawiciele środowisk medycznych apelują o zmianę nastawienia i coraz więcej – także młodych osób nosi w portfelu, czy dokumentach orzeczenie o zgodzie na pobranie narządów po śmierci mózgowej. Tymczasem w krajach zachodnich na przykład w odniesieniu do rogówki niewymagana jest zgoda pacjenta, czy rodziny na jej pobranie i dokonuje się to standardowo od każdego zmarłego w szpitalu. A że rogówka jest elementem nieunaczynionym może trafić od razu do każdego potrzebującego jej pacjenta.

Ablacja –sposób na walkę z arytmią

Wielu osobom z zaburzeniami pracy serca nie pomagają leki. Alternatywną metodą leczenia jest zabieg ablacji. Musi być on poprzedzony inwazyjnym badaniem elektrofizjologicznym pozwalającym na dokładne rozpoznanie przyczyny arytmii. Zabieg prowadzony jest przy znieczuleniu miejscowym i pełnej świadomości pacjenta. Lekarz wprowadza przez żyły udowe lub (jeśli wystąpi taka potrzeba) żyły podobojczykowe elektrody rejestrujące EKG wewnątrzsercowy i umożliwiające dokładne umiejscowienie punktu i przyczyn arytmii. W trakcie zabiegu lekarz prowadzący podejmuje ostateczną decyzję o sposobie leczenia. Jeśli uzna, że konieczna jest ablacja, od razu przechodzi do właściwego zabiegu. Ablacja polega na selektywnym zniszczeniu fragmentu tkanki serca przy pomocy prądu o wysokiej częstotliwości (RF, radiofrequency) lub niskiej temperatury(krioablacja) i powstaniu niewielkiej w tym miejscu blizny, co uniemożliwia dalsze powstawanie arytmii. W czasie zabiegu pacjent może odczuwać pewne dolegliwości: kołatanie lub szybkie bicie serca, uczucie ciepła w okolicy serca, możliwy jest także ból o różnym nasileniu zależny od indywidualnej wrażliwości pacjenta. Brzmi to wszystko może koszmarnie, ale nie jest takie straszne. Niektórzy pacjenci nie odczuwają w trakcie zabiegu żadnego bólu, tylko pewien dyskomfort lub niewielki ucisk. Dzięki zabiegowi ablacji można uzyskać całkowite wytłumienie arytmii

Serce pod lupą

Coraz więcej Polaków zaczyna dbać o zdrowszy tryb życia. Zaczynają zwracać uwagę na to, co jedzą, wielu uprawia sport. Ale ciągle zbyt mało. Media dostarczają na temat zdrowego stylu życia tyle informacji i porad, że nie można tego wszystkiego ogarnąć. Przesyt informacji przytłacza, ale powinniśmy wybrać i zapamiętać, to, co najważniejsze. Przede wszystkim powinniśmy zadbać o serce – według poetów, ośrodek miłości do świata i ludzi, według naukowców jeden z najważniejszych organów naszego ciała. Na kondycję serca ma wpływ wiele czynników. Styl naszego życia: stres w pracy lub w domu, palenie papierosów i picie dużych ilości kawy, nadużywanie alkoholu, zbyt tłusta dieta, zbyt ograniczony wysiłek fizyczny lub odwrotnie- zbyt forsowny. Przebyte choroby mogą osłabić serce, chociażby np. pospolita grypa. Nie ma sensu wymieniać rodzajów schorzeń, każdy przypadek jest inny. Ważne jest żeby przeciwdziałać, a jeśli tylko mamy nawet niewielkie podejrzenie pogorszenia się stanu serca, aby zgłosić się do lekarza. Stereotyp, że zawał serca spotyka tylko osoby starsze, możemy odłożyć do lamusa. Jest niestety coraz więcej przypadków zawałów u młodych ludzi, a nawet u nastolatków. Stresujący- coraz szybszy styl życia, wspomaganie się różnego rodzaju „dopalaczami”: masą kawy, napoi energetyzujących, nie mówiąc o alkoholu, sprawia, że dorabiamy się arytmii, zaburzeń krążenia, miażdżycy, zawału. Wbrew temu, co mówimy, mamy na nasze życie wpływ. Zadbajmy, aby zdrowiej żyć.

Jeszcze jedna dieta cud?

Wbrew pozorom nie chodzi o przepis na cudowną dietę odchudzającą, ale… Nie jedna z nas próbowała zrzucić tych kilka lub kilkanaście zbędnych kilogramów, które przyczepiły się do nas nie wiadomo kiedy i po co. Wszystkie wiemy, jakie to jednak trudne. I nie chodzi tu o panie w „pewnym wieku”, kiedy to ponoć sprawia kłopot. Zawsze jest trudno. Łatwo to się tylko nabiera i nie tam, gdzie byłoby to mile widziane. Reklamy specyfików odchudzających przyciągają uwagę, ale … Może spróbować tym razem czegoś prostszego. Szczerze przyjrzyjmy się naszemu codziennemu dniu: kiedy jemy posiłki, ile razy, czy podjadamy, ile mamy ruchu. Każdy dietetyk od tego zacznie, bądźmy więc swoimi dietetykami. Przy większości diet jesteśmy po prostu głodne, a kilogramów nie ubywa, zmniejsza się za to pula pieniędzy w portfelu: jemy „lepsze” produkty, wspomagamy się suplementami, które wcale nie kosztują tak mało. Spróbujmy przede wszystkim jeść mniej, ale regularnie. Ma to być 4-5 posiłków, bez podjadania, przy czym ostatni posiłek musi być ok. 3 godzin przed snem. Ile mamy ruchu w ciągu dnia? Jeśli dojeżdżamy do pracy, warto zamienić to na spacer. Jeśli nie w całości to, chociaż częściowo- wysiąść na wcześniejszym przystanku. I broń nas Boże przed drzemkami po pracy tuż po obiedzie! Słodycze odstawić lub bardzo ograniczyć. Efekty pojawią się na pewno!

Widzieć pełnią oka

Krótkowidze, zwłaszcza z wysoką wadą, nieustannie odczuwają pokusę, by coś zmienić w swoim życiu, by nie musieć nosić okularów. W chwili obecnej nauka daje takie możliwości, bo produkuje się soczewki kontaktowe, a możliwa stała się również laserowa korekta wzroku. Jednak czy warto? Wbrew pozorom efekty stosowania obu tych metod nie wyglądają tak do końca różowo. Przy soczewkach początkowo stale się miewa wrażenie podrażnienia oka przez ciało obce – ostatecznie trudno się dziwić, przecież tym właśnie jest. Jednak pacjent jest je w stanie zignorować w poczuciu euforii, jaka go ogarnia, gdy może się wreszcie rozstać z oprawkami okularów (trzeba się jeszcze przyzwyczaić do nowego image!), a pola a widzenia nie ograniczana mgła poza szkłami. Jednak nieuniknionym staje się problem suchego oka nienawilżanego prawidłowo ze względu na soczewkę. Nie ustaje on nawet po odstawieniu „kontaktów”. To samo grozi nam przy laseroterapii oka, a dodatkowo niekiedy nawet po zabiegu wada znów może się pogłębiać. Oczywiście nie we wszystkich wypadkach, ale nie można tego wykluczyć. Czy więc nie bezpieczniej zostać przy starych, dobrych okularach? O tym już trzeba zadecydować samemu. Najlepiej w konsultacji z neutralnym okulistą – czyli nie takim, który przeprowadza zabieg, ani nie dobiera dla nas soczewek…